Ktoś kiedyś zapytał czym jest szczęście. Jeśli na pytanie liczące sobie ponad dwa tysiące lat nie znaleziono do tej pory odpowiedzi, trudno bym miał jej udzielić ja. Nie jest to w mojej intencji, aczkolwiek poruszyły mnie opinie niektórych zamożniejszych mieszkańców naszej planety, dla których uroczyste pensjonatowe noclegi wydają się cenniejsze od codziennych międzyludzkich relacji. Jaka jest istota tej rzeczy, winni odpowiedzieć dokładnie oni sami, lecz czasem nie pokrywa się to ze stanem faktycznym ich stanów dusz. Często jest tak, iż mówimy to, czego tak naprawdę nie czujemy. Maskujemy się, chowamy przed światem. Naszą odpowiedzią na zagrożenie prywatności jest strach. Każdy w inny sposób okazuje swój lęk. Myślę, że chyba na tym świecie nie ma tyle czasu, by poznać czym jest szczęście. Bezsenne noclegi dają nam niebywałą okazję do wniknięcie w głąb siebie i zapytania nas samych o podstawowe zasady, którymi się kierujemy. Może wydać się to dziwne, aczkolwiek, gdyby więcej z nas tak czyniło, nie byłoby tak dużego zainteresowania seansami u psychoterapeutów, dla których nasz wewnętrzna nieświadomość jest czynnikiem warunkującym ich zatrudnienie. Mając tak duże pole do popisu trudno zmarnować nadarzające się okazję do poznania pacjenta. Tendencja wśród lekarzy jest stała. Boimy się samych siebie. Boimy się własnych reakcji. Noclegi na fotelu specjalistów są naszą ostatnią deską ratunku.